Tag: certyfikaty

Błyskawiczna reakcja Gminy w związku z certyfikatem Gmina Fair Play

W zamieszczonym wczoraj wieczorem wpisie pt. Fair play za 11.562,00 zł? zwróciłem uwagę, że Gmina Zabierzów na swojej stronie internetowej posługuje się godłem Gmina Fair Play w sposób naruszający regulamin tego konkursu. Reakcja Gminy była błyskawiczna – dzisiaj na stronie głównej dodano datę 2013, a tym samym dostosowano treść komunikatu do regulaminu. Całkiem słusznie. W ten przecież sposób wypaczano w pewnym sensie ideę tego konkursu.

Reklamy

Fair play za 11.562,00 zł?

Z tytułu udziału w konkursie „Gmina Fair Play” Gmina Zabierzów w 2013 r. wydała kwotę 11.562,00 zł (słownie: jedenaście tysięcy pięćset sześćdziesiąt dwa złote).

Można oczywiście zastanawiać się, czy to dobrze, że gmina ubiegała się o taki certyfikat, ale to temat na oddzielny wpis. W tym miejscu chciałbym jedynie zauważyć, że Gmina Zabierzów w dalszym ciągu posługuje się godłem promocyjnym tego konkursu. Znajduje się ono na głównej stronie gminy.

Powstaje w związku z tym pytanie, czy organizator konkursu dopuszcza posługiwanie się takim logo w kilka lat po otrzymaniu tego certyfikatu? Zgodnie z regulaminem tego konkursu:

Laureaci konkursu uzyskują prawo do wykorzystania godła promocyjnego oraz tytułu „Gmina Fair Play – Certyfikowana Lokalizacja Inwestycji” 2013 w celu reklamy, promocji oraz prowadzenia korespondencji przez okres 1 roku od zakończenia danej edycji konkursu (tj. od daty gali), godło promocyjne może być zamieszczane na materiałach promocyjno-reklamowych gmin tylko i wyłącznie z podaniem roku, w którym gmina go otrzymała (np.„Gmina Fair Play 2013 – Certyfikowana Lokalizacja Inwestycji”). (podkr. red.)

Na stronie internetowej Gminy Zabierzów informacja o tym, że tytuł został przyznany w 2013 r. pojawia się dopiero po kliknięciu na to godło, choć już sam tekst sugeruje, że jest to aktualne wyróżnienie („Z wielką satysfakcją informujemy, że Gmina Zabierzów otrzymała (…)”).

Fair play za 11.562,00 zł?

„Certyfikat Europejski Rejestr Renomowanych” – czy warto było?

Jednym z certyfikatów przyznanych ostatnio Gminie Zabierzów jest „Certyfikat Europejski Rejestr Renomowanych”. W kwietniu 2013 r. czasopismo „Znad Rudawy” informowało:

W roku 2012 Europejskie Biuro COMPENDIUM LEX, będące na terenie Polski Administratorem i Organizatorem Programu Europejski Rejestr Renomowanych,
przeprowadziło badania sondażowe wśród mieszkańców nt. jakości życia w gminie
Zabierzów. Po analizie wyników badań oraz weryfikacji działalności, Gmina Zabierzów otrzymała Certyfikat potwierdzający wpis do Europejskiego Rejestru Renomowanych. „Program Europejski Rejestr Renomowanych promuje i wspiera jedynie te podmioty (przedsiębiorstwa i instytucje), które odznaczają się na tle innych szczególną solidnością i jakością, a także opierają swą działalność na zasadach etyki biznesowej”. – czytamy na stronie internetowej COMPENDIUM LEX.
Program ma na celu wspieranie przedsiębiorstw i instytucji, wzmocnienie pozytywnego wizerunku oraz wyróżnienie spośród konkurencji, a także zwiększenie liczby firm działających zgodnie z prawem oraz ze standardami europejskimi.
Certyfikat Euro Renoma to wyróżnienie oraz oznaka prestiżu. Jest on na bieżąco, całodobowo aktualizowany, co służy ciągłej weryfikacji jakości i wiarygodności danego podmiotu, a ponadto stanowi ważny element budowy trwałego zaufania do certyfikowanej instytucji i zapewnia najbardziej aktualną informację o danym podmiocie.
Informacja ta dostępna jest również na stronie internetowej gminy. Udział w tym programie jest oczywiście odpłatny.
Ile na prawdę wart jest ten certyfikat? W świetle tytułu artykułu opublikowanego w Gazecie Krakowskiej niezbyt wiele: Nowy Wiśnicz. Gmina chwali się certyfikatem, który można kupić. Nie jest to tekst odosobniony. Podobne wątpliwości przedstawiane są w innych artykułach:

W artykule opublikowanym w Gazecie Krakowskiej wskazuje się, że Nowy Wiśnicz taki certyfikat otrzymał, a ma on kłopoty z płatnościami wobec kontrahentów, a jego burmistrzowi prokuratura stawia poważne zarzuty. Gazeta Krakowska stawia sprawę wprost – te certyfikaty samorządy mogą po prostu kupić. Przy tym zakupie w żaden sposób nie jest sprawdzana wiarygodność firmy, uczciwość i przejrzystość. W ten sposób obok podmiotów, które zasługują na wyróżnienie, znajdują się też takie jak samorząd Nowego Wiśnicza.

W jednym ze wskazanych wyżej artykułów Elżbieta Bilewicz tak to ocenia:
Nie dziwi nawet fakt, że ktoś chce w ten sposób zarobić. Dziwi to, że znajdują się odbiorcy tego rodzaju pomysłów. Ci drudzy, nie dość, że płacą, to jeszcze muszą wypełnić szereg wniosków (ujawniając czasem także dane finansowe), w których udowadniają, że na pewno zasłużyli sobie na konkursowe trofeum.
AD 2016 na stronie podmiotu przyznającego ten certyfikat pojawia się taki komunikat:
AD 2016
Ile za ten certyfikat zapłaciła Gmina Zabierzów?
 

Po co?

Jestem mieszkańcem gminy Zabierzów. Gminy, która ma wiele sukcesów. Tu znajduje się znane nie tylko w Polsce lotnisko i centrum biznesowe. Jest to gmina bogata w walory przyrodnicze a także kulturowe. Bliskość Krakowa stanowi jej niewątpliwy atut, choć niesie też pewne niebezpieczeństwa.

W ocenie wielu osób gmina jest od lat bardzo dobrze zarządzana, co potwierdza wiele rankingów i uzyskane certyfikaty. Pojawia się jednak pytanie, jak tak na prawdę żyje się mieszkańcom gminy, w jaki sposób rozwiązywane są ich problemy przez gminę. W praktyce – jak wiemy – wygląda to różnie. Z jednych rzeczy jesteśmy bardziej zadowoleni a nawet dumni, z innych mniej. Są też takie kwestie, które budzą obawy i niepokój mieszkańców (jak np. prace gminy związane ze zmianą planu zagospodarowania przestrzennego w Rudawie celem prowadzenia działalności w zakresie  gospodarki odpadami).

W gminie Zabierzów mamy wiele źródeł informacji – przede wszystkim są to czasopisma i strony internetowe. Czy zapewniają one odpowiedni przepływ informacji? Choć niewątpliwie cieszy, że powstaje coraz więcej niezależnych źródeł informacji (jak np. czasopismo Czas na Zabierzów), które stanowią bezsporną wartość w społeczeństwie obywatelskim, to wydaje się, że w dalszym ciągu istnieje potrzeba informowania mieszkańców o wielu problemach, czy też umożliwienia im łatwego sposobu przedstawienia określonych spraw i skonfrontowania ich z opiniami innych mieszkańców.

W tym miejscu wspomnieć muszę, że dość specyficznym źródłem informacji o sprawach gminnych jest czasopismo „Znad Rudawy”. Gazeta ta utrzymuje się – jak informuje – z dotacji gminy. Działalność tej gazety zasługuje na szerszą wypowiedź. W tym miejscu tylko wspomnę, że w listopadzie 2014 r., w więc w okresie wyborczym, tytuł okładki brzmiał: Kandydaci na wójta „za pięć dwunasta” – czy wiedzą co to znaczy zarządzać gminą? Jeszcze ciekawiej brzmią listy czytelników opublikowane na s. 17 tego numeru – wszystkie krytyczne wobec kontrkandydatów urzędującej wówczas i obecnie wójt i wszystkie pisane zaskakująco zbliżonym do siebie stylu. Co istotne w kontekście działalności tego czasopisma – ostatnio coraz częściej zwraca się uwagę na naganność pewnych praktyk czasopism wydawanych przez „samorządy”. Jak zwróciła przykładowo uwagę Regionalna Izba Obrachunkowa we Wrocławiu w stanowisku z 7 maja 2014 r.:

(…) wspólnota samorządowa z natury swej jest różnorodna. Mieszkańcy różnią się między sobą poglądami. Ukazywanie opozycji w negatywnym świetle zaspokaja potrzeby wyłącznie ich przeciwników politycznych. Co więcej, dokonywane jest za pieniądze, które – jako publiczne – są pieniędzmi także tej opozycji. Takie publikacje powodują, że wydawanie gazety przestaje się mieścić w zadaniach własnych gminy.

Continue reading „Po co?”